Smutek powstrzymuje nienawiść

 

W ten sposób nabyta konstrukcja symboliczna, subiektywność zbudowana na takiej podstawie, mogą łatwo rozpaść się z chwilą, gdy doświadczenie nowego rozdzielenia albo nowej straty ożywi obiekt pierwotnego odrzucenia i wstrząśnie wszechwładzą zachowaną za jego cenę. Tak więc językowe signifant które było pozorem, zostaje porwane przez emocje jak grobla przez wzburzone morze. Podmiot zostaje zatopiony przez uczucie, pierwotny zapis utraty, który długo trwa poza odrzuceniem. Moje uczucie smutku jest tymczasem ostatecznym choć niemym świadkiem tego, że mimo wszystko straciłem pierwotną Rzecz wszechwładnej dominacji. Smutek ten jest ostatnim filtrem agresywności, narcystycznym powstrzymaniem nienawiści, która zostaje dopuszczona do głosu – nie przez prostą pruderię moralną czy Nad-Ja, ale dlatego, że “ja” jest wciąż połączone w smutku z innym, niesie go w sobie, uwewnętrznia jego własną wszechwładną projekcję i się nią rozkoszuje. Smutek byłby tym samym negatywną stroną wszechwładzy, pierwszą i źródłową oznaką tego, że inny mi się wymyka, ale też, że ja nie akceptuję siebie w stanie porzucenia.

Julia Kristeva, urodzona w Bułgarii, pracuje i mieszka we Francji od 1966 r.

(C) Kristeva, J., Markowski, M. P., & Ryziński, R. (2007). Czarne słońce: Depresja i melancholia. Kraków: Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych Universitas.