‘niczego nie zakładam, niczego nie wykluczam’ /K./

jedno ze spotkań było z mężczyzną, Przemysławem Sobieszczukiem, który choruje na rzadką, bardzo dolegliwą, genetyczną chorobę skóry; był pomysł, aby każdy coś na temat tego spotkania napisał; czytam,to, co napisałem i teraz niezbyt widzę w tym jakąś istotną treść, widzę natomiast błędy językowe, ‘idiomy’, które wydawały mi się atutem – poza tym,co teraz piszę jest dłuższe

Napisałem tę parę słów przed Świętami, czytam teraz, cóż, widzę tu sporo niejasności, mało treści. Wydawał mi się z początku ciekawy językowo, jednak teraz uznaję te atuty za wadę. Lakoniczny.
____
Spotkanie to wbrew przewidywaniom nie było spotkaniem z człowiekiem wykluczonym. Sprzyjała temu zapewne forma spotkania, której centrum stanowił właśnie Człowiek-Motyl. Zastanawiając się nad psychologiczną motywacją, potrzebą zorganizowania tego spotkania: mówię tu o motywacji ze strony Człowieka-Motyla, mogła być, w mojej własnej opinii, potrzeba przeciwdziałania wykluczeniu siebie; wykluczeniu pojętemu w sposób wielokrotny.
Pierwsze, co przychodzi na myśl to wykluczenie, któremu podlega się będąc w jakikolwiek sposób inny, wykluczenie przez otoczenie, współpracowników, nawet znajomych, napotkanych w miejscach publicznych.
Paradoksalnie wykluczenie to związane jest z pewnego rodzaju wy(p)różnieniem, nie zaś tylko z wy(p)różnianiem się z powodu unikalnych cech, które w oczywisty sposób nie są ani zasłużone, ani nie są też karą.
_____

(c) (p)