mnie

W krańcowych formach techniki monologowej (które nie mieszczą się już zresztą w specyficznej dziedzinie autobiografii i graniczą z fikcją liryczną) wydarzeniem jest właściwie sam rozwój monologu, niezależnie od relacjonowanych, obojętnych już “faktów”. Widzimy, że zachodzi to odwrotny proces niż ten, na który zwróciliśmy właśnie uwagę przy opowiadaniu w trzeciej osobie: wyłączne podkreślenie ja wzmacnia tym razem interesy trzeciej osoby, “on”, która pozornie znikła: bezosobowe zdarzenie wprowadza dyskretnie zaburzenia w “ja” monologu. Odbarwia je i depersonalizuje. Wystarczy wspomnieć o niektórych utworach prozą Samulea Becketta, by odkryć, jak niezmordowane powtarzanie się “pierwszej osoby” staje się ekwiwalentem rozprzestrzeniania się “nie-osoby”.

Jean Starobinski, Le Style de l’autobiographie, 1970; Style autobiografii, przełożył Władysław Kwiatkowski, 1979; 2009.

© słowo/obraz terytoria