Msze powinni pisywać raczej ateiści niż katolicy. Wydaje się, że katolik nigdy nie wzniesie się ponad pewną banalność. Szczególnie widać to u Kilara. Obawiam się, że jego Missa pro pace nie wznosi się ponad kanon chorału gregoriańskiego. Dotyczy to jedynie Credo.

Sanctus jest dość słodkawe, różne od chorału. Taka słodkawość wzbudza zainteresowanie. Jej mdłość, bardzo nieznaczna.

Rzeczywiście Sanctusjest ciekawe, lecz Credo nie do zniesienia.

Sanctus pobudza. Wzbudza tęsknotę.

Agnus Dei

 

Dona nobis pacem – wielokrotnie w różnym rytmie, pod koniec wydłużone coraz bardziej, wciągające.