Rowlands, Filozof i wilk

Dla Brenina zabawa oznaczała złapanie drugiego zwierzęcia za kark i przyciśnięcie go do ziemi, gdzie zaczynał miotać nim i szarpać, jak szmacianą lalką. A wszystko to przy kakofonii warknięć i pomruków. Potem pozwalał, żeby ten drugi pies wywinął się spod niego i zrobił z nim mniej więcej to samo. Na tym polegała zabawa. Nie wiem dlaczego wilki bawią się tak brutalnie, ale tak jest. A warkto jest sygnałem zabawy, właśnie warcząc i pomrukując, zapewniają partnera, że to wciąż zabawa – ponieważ to, co robią tak bardzo przypomina walkę, że łatwo mogłyby być źle zrozumiane. Odkryłem, że kiedy wilki walczą, robią to w całkowitej, niesamowitej ciszy.