Omiljanowicz, Argentyńska mozaika

Bywają letnie dnie, kiedy temperatura sięga plus 40 stopni, a procent wilgotności wynosi 100. Pomiędzy głębokimi kanionami ulic spaliny setek tysięcy samochodów mieszają się z gorącym, wilgotnym powietrzem, które zatyka oddech, ciało oblepia potem. Wilgotna gorąc, jak w parowej łaźni, wciska się wszędzie. Nawet dla tubylców jest trudna do zniesienia. Zabija wielu ludzi cierpiących na schorzenia serca, płuc, reumatyzm. Właśnie w tym mieście najczęściej przeklina się buenos aires – dobre powietrze.