La citadelle

Ach, dotkliwa jest moja samotność, kiedy w pustyni nie znajduję dla siebie pokarmu. Na co mi piasek, jeżeli nie ma gdzieś niedostęonej oazy, która całej pustyni nadaje woń? Na co mi linia horyzontu, jeżeli nie jest granicą barbarzyńskich obyczajów? Na co mi wiatr, jeżeli nie niesie wieści o toczących się daleko rokowaniach? Na co luźne elementy, jeżeli nie złożą się w oblicze? Ale siądźmy na piasku. Będę ci mówił o pustyni i pokażę ci jej prawdziwą twarz. A ty zostaniesz przemieniony, gdyż jesteś zależny od zewnętrznego świata. Czy nie staniesz się nagle kim innym, siedząc u siebie w domu, jeżeli dowiesz się, że dom się pali? Jeżeli usłyszysz krok ukochanej osoby? Nawet jeśli nie idzie ku tobie. Nie mów, że zachwalam ci życie iluzjami. Nie karzę ci wierzyć, ale czytać. Czym jest częśc bez całości? Czym kamień bez świątyni? Czym oaza bez piasków pustynnych? Jeżeli mieszkasz pośrodku wyspy, a chciałbyś ją poznać, musi ci ktoś powiedzieć o istnieniu morza! A jeżeli mieszkasz wśród piasków, musi ci ktoś powiedzieć o dalekich przygodach, czyimś ślubie, uwolnionej brance, następujących wojskach nieprzyjacielskich. I to nieprawda, że ów ślub pod nieznanymi namiotami nie rozsiewa i tu, na pustyni, światła ceremoniału – albowiem nikt nie wie, dokąd sięga jego władza.