Miłosz we wstępie do własnego tłumaczenia Pieśni nad pieśniami, krytykuje innego tłumacza i komentatora biblijnego tekstu:
Gdyby Robert znał literaturę polską, powiedziałby, że kto chce rozpatrywać ten poemat “sam w sobie”, zapominałby o aluzjach do tego, co napisano wcześniej, (…). Z tego, co mówi Robert, wynikałoby, że cała siatka aluzji-symbolów, tak wyróżniająca polską literaturę spośród innych literatur europejskich, pozwala polskiemu czytelnikowi wniknąć, przez analogię w literaturę kraju, którego dzieje były pasmem klęsk, rozbiorów i powstań.
(…)

Ze wstępu Czesława Miłosza, Berkeley 1980.