język jest kluczem, w wschód słońca kierunkiem

Twórczość Munifa jest przykładem takiego właśnie poglądu. Nie naruszając ani estetyki utworów, nie wchodząc również w rolę dydaktyka i mentora, Munif bada i eksploruje kontekst globalizacji i tożsamości narodowej. Beduini u niego to ludzie żyjący poza czasem, tożsami z rdzenną kulturą. Jeśli chodzi o kontekst historyczny, to pisarz sięga do okresu brytyjskiej penetracji. Jego wyprawa w przeszłość nie pozostaje bez związku z globalizacją.
Zawsze się znalazł taki, który wlazł na ramię mostu, a później ludzie otwierali przed nim ramiona, żeby skandował razem z nimi przeciw Anglikom. Ten rozpasany przydrożny piesek podżegał  rozpasanych ludzi.
Słońce jest bogiem wschodu; dlatego poeci wschodu mówią o słońcu tylko szeptem, odwrotnie niż poeci angielscy.
Amerykanie to są ludzie wschodu na swój sposób. Ludzie wschodu to ludzie pozorów; dlatego dbają tak o swe świętości. Myślą, jeżeli myślą coś, a robią coś innego. Dlatego przy niepijącym, nie wspominaj o alkoholu, a przy wierzącym, okaż swoją wiarę.
Instytucje na wschodzie to iluzja. Ludzie Zachodu są dlatego bezradni i bezsilni wobec decyzji podejmowanych za zamkniętymi drzwiami. Zachodnia polityka neokolonializmu jest skazana na fiasko.
Ten nie segmentowany czas ulega podziałowi na coraz krótsze cykle, które ludziom Orientu nie pozwalają się zakorzenić. Inny od Zachodu Orient okazał się słabszy, gdy został kolonizowany.
[Ewa Machut-Mendecka]