z reklamówek
fruwających po ulicy,
okoliczne koty nęci
zapach ryby

Polega to choćby na sposobie traktowania mnie, kiedy idę do sklepiku – jestem po prostu starą kobietą wśród innych starych kobiet. Choć u nas na starość dokonuje się swoiste zrównanie w istocie traktowania: wszyscy staruszkowie są równie źle traktowani. Myślę jednak, że bardzo źle jest być starą kobietą dlatego, że jest się często – niezależnie od swego stanu społecznego, pochodzenia czy nawet pieniędzy – kimś jednak z marginesu. To doświadczenie drugorzędności, podrzędności, swoistego wykluczenia. A jednocześnie, gdy oglądamy życie rodzinne pokazywane w telewizji, to widzimy, jaka jest ona ostrożna wobec ludzi starych. Nawet w reklamach skierowanych do ludzi starszych nie mamy prawdziwego starca, musi być starzec podrobiony. Babcia opiekująca się w reklamie wnukami jest niezwykle rześka, zadbana, energiczna, zręczna itp. Obraz starości jest niedopuszczany do mediów wizualnych. Czy jednak może być inaczej w społeczeństwie, w którym nie przyznaje się już starości atrybutu mądrości?

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10200939700973383.1073741838.1791610577&type=1&l=c570b67e98