komentarz krwawego

Teraz pokażmy, że to jedno z miriadów równoprawnych ujęć.
Oto przed nami inny, lub jak kto woli Inny. Niemożliwy do ujęcia, nieposiadany, którego próbuje się posiąść w rzecznej sieci słów. Oto chwytamy jego odbicie lustrem, często źle wyrównanym, niedoskonałym, karykaturalnym lustrem słowa. I cóż udało nam się uchwycić? Czy osobnik-odbicie jest osobnikiem-wzorcem? Na solipsyzm! Nie.
Czy nasze Ja wciąż jest innym Ja1, Ja2,…JaN? Ten kto rozumuje w ten sposób zapomina, że doświadczenie Ja jest najbardziej pierwotnym i Kartezjusz popełnia wielki błąd utożsamiając je z myślą po której JA ślizga się jak po bańce mydlanej.
Ale myślmy dalej w kategoriach Levinasowych tak zabawnie przekładanych na języki opisu tekstu literackiego. Skoro próbujemy posiąść Innego porządkując go, klasyfikując, zawłaszczając słowami, by był Inny bardziej przyswajalny naszemu sposobowi myślenia, to nieuchronność porażki wobec jego transcendencji jest oczywista. Ale co z postaciami tworzonymi “na obraz” Innego, od początku skazanymi na nieistnienie w świecie poza-intencjonalnym. Czy nadal wystarcza nam ten sposób opisu?
Błądźmy dalej w naszej niewiedzy. Oto mamy język, który nabył nasz Levi od Heideggera. Język się modyfikuje, zmienia znaczenia, przeobraża, dość podać słówko “miriady” z początku tego komentarza. Każdy-z-osobna-Inny używa go rozumiejąc na swój sposób, w wiedzy, która jest mu dana, przez niego posiadana a jednocześnie niezawłaszczona, bo przecież wciąż tylu rozumie ją inaczej. Oto mamy przestrzeń wspólną, na której epifanie gestu i twarzy także są znaczeniami. Jak ma nam się przydać teza, że jest to niedoskonałe narzędzie, poza leczniczym wpływem jej korygującego napomnienia? Szukając innego w tekście, który nie szukałby jego Obecności skazuje nas na błądzenie we mgle, bo nasze astrolabia nie te gwiazdy obrały, które prowadzą do celu.
Ujęcie to jest o tyle ciekawe, że nowe. Ja pozostawiam dla siebie z tak obszernego ujęcia dwa słowa podstawy: miłość i śmierć. I dalej zamierzam po ich morzach żeglować.

http://niedoczytania.pl/pragnienie-wplywu/