Kiełki czy kiełbasa na podeście.

Dziś metodą stosowaną przez samorządowców do tworzenia projektów dla lepszego funkcjonowania swych własnych rządów, jak mówi się w radiu Tok Fm, czyli metodą CC (nie Creative Commons, a Cut&Paste), umieszczam tekst z najnowszego JazzPressu, który nie jest opisem operae rarae Amadigi di Gaula. Zatem Marek Nowakowski pisze:
Pomysłów na grę i energii było wiele. Koncert obfitował w ciekawe zwroty akcji i przypływy kreatywności. Były zarówno momenty o dużym zabarwieniu emocjonalnym, jak i chwile bardziej melodyjne i o przystępniejszej rytmice, umożliwiające obustronne złapanie oddechu. Dlatego wieczór nie powodował nadmiernego zmęczenia – ale to też dzięki samej formalnej konstrukcji koncertu, który został podzielony na dwa interesujące sety. Artystów słuchało się z przyjemnością. To jeden z ciekawszych koncertów ostatniego miesiąca.