Kiedyś mój tata przyniósł do domu maszynę do pisania – a były to czasy, gdy uświadczenie komputera w domu było stosunkowo rzadkie. Zapragnąłem wtedy przepisywać. Wywiesiłem na ścianie obok mieszkania moich rodziców kartkę z oferowanymi przeze mnie usługami, czyli przepisywaniem. Nie pamiętam ile mogłem wtedy mieć lat – może około dziesięciu. Były to czasy nadmiaru czasu, z którym nie wiedziałem co zrobić. Czasy samotnych zabaw w dorosłego.